Kobosowe nuty

Pięć gitar i profesor Kobos solo

Choć od koncertu prof. Józefa Kobosa „Muzogranie 2”, jaki miał miejsce 25 maja br. (piątek) w Klubie Lekarza naszej łódzkiej izby lekarskiej, upłynęło kilka miesięcy, warto o nim napisać zarówno ze względu na postać wykonawcy, jak cały anturaż koncertu. Już na wstępie zaskoczyła mnie scena. Pięć różnych gitar (w tym jedna przecudnie czerwona!), miksery, instrument klawiszowy i jeszcze kilka, dla mnie tajemniczych urządzeń „do czegoś tam” (przyznaję, nie znam się na technicznej stronie muzycznej kreacji) sprawiało wrażenie, jakby było przygotowane dla całego zespołu muzyków.Kobosowe nuty, relacja z koncertu

A jednak nie. Tym wszystkim zawiadywał jeden, dość drobnej postury człowiek – J. Kobos, lekarz patomorfolog, profesor i kierownik Zakładu Diagnostyki Patomorfologicznej Ośrodka Pediatrycznego CSK im. M. Konopnickiej w Łodzi, osoba o rzeczywiście imponujących osiągnięciach zawodowych w medycynie. I zawiadywał iście koncertowo. Widać było, że nie tylko medycyna, ale i muzyka jest wielką pasją profesora, w dodatku podparta talentem.

Ponieważ wrażeniami z tego muzycznego wieczoru podzieliłam się już na łamach czerwcowego numeru „Panaceum” i  obok zamieszam relację z wydarzenia (tekst pt. „Muzogranie 2… czyli Kobosowe nuty„), na tym, dość krótkim wstępie poprzestanę.

Gdyż to, co rzeczywiście chciałabym przekazać, to muzyka profesora, który nie tylko gra, ale też komponuje. Poniżej znajdziecie fragmenty trzech utworów, jakie między innymi zostały zaprezentowane podczas koncertu.

Posłuchajcie, proszę. Oto Muzogranie 2 i Kobosowe nuty.

(zdjęcie główne: J. Kobos podczas koncertu Muzogranie 2, autor zdjęcia: Bogumiła Kempińska-Mirosławska)

2 Replies to “Pięć gitar i profesor Kobos solo”

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: