Błąd medyczny

Błąd medyczny? Nie dajmy mu się rodzić…

BKM: Pacjent ma różne możliwości dochodzenia w sprawie błędów medycznych. Jak jest najlepsza strategia postępowania dla pacjenta?

JB: Zwykle mówię, że droga postępowania karnego nie jest najlepsza. W sprawach o błędy medyczne nie chodzi to, żeby lekarz został skazany za przestępstwo. Chodzi o to, by ustalić mechanizm błędu, by pacjent uzyskał rekompensatę finansową, gdy jest mu należna, aby nastąpiła poprawa tego szwankującego odcinka w podmiocie leczniczym. Rzadko postępowanie karne spełni te oczekiwania. Podstawową drogą powinna być droga postępowania cywilnego, a wcześniej próba ugody. Natomiast są takie sytuacje, gdzie wskazane są obie drogi albo wręcz pierwszym krokiem pacjenta powinno być udanie się do prokuratora. To są takie zdarzenia, gdy bezpośrednio po zdarzeniu – i najczęściej dotyczy to śmierci pacjenta – rodzina ma wrażenie, że może dojść do mataczenia, ukrywania dowodów, oraz wskazane jest szybkie zabezpieczenie dowodów, np. w postaci sekcji zwłok prokuratorskiej, którą to czynność można wykonać tylko tu i teraz, bo np. za trzy miesiące już będzie za późno. I w takich sytuacjach zalecam złożenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, o ile rzeczywiście istnieją ku temu mocne przesłanki.

Są jeszcze inne ścieżki jak postępowanie przed rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej lekarzy. To się sprawdza najczęściej wtedy, gdy dochodzi do rażącego naruszenia zasad etyki. Zresztą uważam, że RzOZ głównie od tego jest – powinien stać na straży etycznego wykonywania zawodu lekarza. I tu, w mojej ocenie, chodzi bardziej o nacisk na sposób traktowania pacjenta. Jest jeszcze czwarta ścieżka – wojewódzka komisja do spraw orzekania o zdarzeniach medycznych.

BKM: Czy wojewódzkie komisje, z którymi kiedyś wiązano wielkie nadzieje, sprawdziły się?  

JB: Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Z jednej strony będę trochę subiektywna, bo sama jestem członkiem wojewódzkiej komisji w Krakowie, ale z drugiej znam ten mechanizm od środka i obserwuję na co dzień. A to pozwala mi na sformułowanie jednak obiektywnego poglądu. Wojewódzkie komisje mają, niestety, ręce związane niedoskonałymi przepisami, które można by łatwo zmienić.  Chodzi choćby o to, że jeśli jest orzeczenie komisji o zdarzeniu, to szpital powinien mieć obowiązek wypłaty odszkodowania zgodnego ze sposobem wyliczenia, określonego rozporządzeniem. Dzisiaj tak nie jest. Szpital może zaoferować dowolną kwotę, zwykle proponuje nieadekwatną, pacjent jej nie przyjmuje i sprawa trafia do sądu. Komisje nie mają więc narzędzi, aby ich orzeczenia miały realną moc prawną. I to jest podstawowa bolączka.

Jednak z drugiej strony komisje robią też dużo dobrego, ponieważ kanalizują roszczenia pacjentów. Pacjent ma alternatywę dla sądu, którego najczęściej się boi. W sprawie stosunkowo drobnej, gdzie nie doszło do bardzo poważnego kalectwa, pacjent ma możliwość skierowania sprawy do komisji, licząc także na jakąś próbę porozumienia ze szpitalem.  Często to zdaje egzamin i w pewnym odsetku spraw szpital dogaduje się z pacjentem. I trzecia rola, może w tej chwili dominująca – komisja bywa  papierkiem lakmusowym. Za stosunkowo niewielkie pieniądze pacjent ma możliwość przekonać się, czy ma rację, kiedy wydaje mu się, że doszło do błędu medycznego. Komisja bowiem pozyskuje opinie biegłych, przesłuchuje świadków, więc pacjent, ale i szpital, ma materiał dowodowy, który daje obraz ewentualnej sytuacji procesowej, gdyby pacjent zdecydował się jednak pójść do sądu. I to też jest dosyć dobre.

Bo jeśli w efekcie pacjent wygrywa przed komisją, to ma mocniejsze dowody w postępowaniu sądowym i jednocześnie szpital powinien być może bardziej skłonny do ugody.  A jeśli pacjent przegrywa przed komisją, to też dobrze i dla pacjenta, i dla szpitala. Pacjent nie traci czasu i pieniędzy na postępowanie sądowe, a szpital też nie ma kolejnej sprawy w sądzie. Nawet jeśli miałaby być wygrana, to lepiej jej nie mieć niż mieć. Uważam więc, że mimo niedoskonałości, komisja odgrywa społecznie pożyteczną rolę.

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: